środa, 31 lipca 2013

Obietnice

Tak jak pisałem, wczoraj obietnic jednak nie można spełniać jeżeli nie est się pewnym na milion procent :-), także pisze dzisiaj za wczoraj :) bo w sumie jest 5:12 rano :D <wow> 

Dzień jak co dzień PRACA -> DOM-> ŁÓŻKO :) 

Nic się ciekawego nie wydarzyło, więc większe rozpisywamie się jest zbędne 

wtorek, 30 lipca 2013

Cześć

Kolejny dzień za mną i pomimo godziny i całego dnia, spędzonego podczas wielkich ulec przy ktorych dwa razy udało mi się przemoknac chyba ze 2x udaje mi się kończyć, ten dzień. Dzień jak co dzień i czas spać. Krótkie podsumowanie dnia, w dalszy, ciagu mam dosyć pewnych osób i chyba mi to szybko nie przejdzie, chociaż chciałbym, aby te osoby już sobie dopuściły to dziwna propagandę która się gdzieś tam w okol mnie szerzy. Jutro na 12h do pracy, także myśle, ze uda mi się przynajmniej na ten jeden dzień o tej całej sprawie zapomnieć. Cóż wiecej, w końcu z zmorywowalem się do tego, żeby ogarnąć swoje życie i chyba idę w dobrym kierunku. Jest spoko i myśle, ze tak zostanie na dłużej. Wiecej zmian u mnie nie ma od ponad roku tkwić w tym samym punkcie swojej nudnej samotnej rzeczywistości, więc nic się raczej nie zmieni tak szybko, chociaż przez chwile miałem nadzieje, ze jednak się coś "poprawi". Znów zacząłem pisać bloga. Podejście numer XXXX - bo sam już nie pamietam który raz do tego podchodzę, ale mam nadzieje ze tym razem uda się dłużej wytrzymać z pisaniem niż ostatnio on ale jak to u mnie zwykle bywa to pokaże tylko czas. Od jutra biorę się za to na poważnie. Na ta chwile tylko szybki post z iPada bo mój laptop został doszczętnie zniszczony przez mojego kochanego psa :) np ale cóż czasem bywa i tak. No to cóż wiecej, do przeczytania jutro - obyć nie zapomniał. 

Pozdrawiam 
Szymon

PS: Dobra rada, nie zostawiają MacAira na schodach kiedy po domku biega Ci słodki Lablador :-) -> kończy się to masakrycznie :))) 

A Patrząc na ta mordke. Nie umiesz się denerwować na niego tylko wkurzasz się już sam a siebie :)